Będzie trudniej

/włącz, posłuchaj: https://www.youtube.com/watch?v=XGy2SqrNLT4

Całe moje życie opiera się na patrzeniu wstecz. Na nadmiernej analizie, na podejmowaniu, rzekomo, odpowiednich decyzji i udawaniu, że wszystko jest w porządku. Problem polegał i nadal polega na tym, że przecież nic nie jest w porządku. Im dalej w głowę, to całość staje się bardziej skomplikowana i trudna do ogarnięcia. To dopiero pięć lat świadomych wyborów, a ja już boję się, co będzie dalej. I potykam się i błądzę. I po omacku szukam wyjścia – nie znajduję. Dzień po dniu przekonuję się, że jestem nieludzko oderwana od rzeczywistości. Prościej byłoby na chwilę się zapomnieć, dać porwać spontaniczności, odetchnąć głębiej niż zwykle. Dostać to, czego w moim własnym odczuciu, nie dostaję, choć wyciągam po to ręce. Oddalam się od wszystkiego i wszystkich, okupuję w pokoju, chowam pod kołdrą i leżę. Nie ma mnie, znikam, wciskam się w pościel, chcę się z nią zespawać. Coraz głębiej i ciężej oddycham. Przecież pod naporem myśli nie chce się nawet łapać powietrza. Bez celu więc rozchylam usta, chcąc coś powiedzieć. Wydać choć jeden, najgłupszy dźwięk, żeby udowodnić sobie, że żyję. Boli, więc żyję. Gonię własną ambicję, robię to, co robią ludzie na pozór inteligentni. Dużo czytam (najczęściej w innym języku), słucham szeptów zza ściany i otwieram powoli swój kokon, by wydostać na zewnątrz nogi, tułów, ręce..

Krztuszę się koniecznością bycia kimś ułożonym, grzecznym, przyzwoitym, aprobowanym przez ogół. Ale jak, skoro ja przez większość miesiąca mam minę, jakbym chciała kogoś zabić? Na palcach dłoni nie wyliczę, ile razy na świecie zostawałam sama, bo za skórę wchodził mi ktoś byle głupotą. Wiele bym oddała za laser w oczach. Za szybką zagładę ludzkości albo za odzyskanie w nią wiary. Za niepopadanie w odmienne stany emocjonalne, za rezygnację z lenistwa. Za więcej ochoty do wstawania, za więcej troski o siebie. Przyjdzie z czasem, prawda?

Skreślam kolejne dni z kalendarza i odliczam. Jeszcze miesiąc i dziewiętnaście dni. Może z kolejnym rokiem w dowodzie i we mnie się coś zmieni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s