Tu realny świat nie ma żadnych szans

/będzie milej się czytało: https://www.youtube.com/watch?v=-mhgfXgwdls

Zawieranie znajomości nie jest proste. Nie można, tak po prostu, do kogoś podejść i się odezwać. A przynajmniej tak to sobie tłumaczę. Nie pozwala mi na to bagaż doświadczeń, wspomnień, który wciska się mocno w barki i nie puszcza. Tyle razy pomyliłam się w stosunku do ludzi, że odpuszczam, kiedy przychodzi moment kulminacyjny. Nie lubię deklaracji. Wolę przemilczeć, odwrócić się na pięcie i odejść. Zawsze przeliczam obietnice na litry wylanych łez i nieusuwalny ból w okolicach klatki piersiowej. Obejmuję podciągnięte kolana ramionami i siedzę. Uzależniona od słów, gestów. Zerkam na telefon, ale on nadal się nie świeci. Milczy, jak na złość. A wystarczyłby jeden sms, głupia wiadomość..

Nie obracam się w wielkim gronie, mam zaufanych przyjaciół i to w zupełności mi wystarczy. Co nie znaczy, że nie łapią mnie chwile, w których chcę zanurzyć się głębiej w świecie. Zaczepić przypadkowego przechodnia, potrącić lekko jego ramię. Przytulić, wyszeptać coś do ucha. Wstyd odbiera mi pewność siebie. Sprawia, że miękną mi kolana. Plącze się język, przestaję racjonalnie myśleć. Dlatego wchodzę do sieci. Tu jest bezpiecznie, czysto, robi się rzeczy, na myśl o których od razu się czerwienię. Odległość nie jest już barierą nie do przejścia, jest czymś pożądanym. Lepiej spędzić wieczór z kimś, kto ma możliwość tylko czytać, a nie słuchać. Wykrzyknik nie odda zdenerwowania, trzy kropki – zawahania, miliard pytajników – zniecierpliwienia.

Na rozmowę w prawdziwym świecie nie wyjdziesz w piżamie. Nie zapomnisz rozczesać włosów, zadbać o wygląd. W Internecie tworzysz słowami obraz siebie i od Ciebie zależy, czy przyznasz się do obgryzania paznokci, spania w skarpetkach i za długiego nosa. Siebie przed lustrem nie oszukasz. Chyba że wolisz być superbohaterem, o zgrabnym ciele i długich włosach. Wtedy oddalasz się w miejsce, gdzie możesz za darmo dokonać na sobie operacji plastycznej. Nieinwazyjnej tylko w wypadkach, kiedy umiesz oddzielić prawdę od kłamstwa. Uruchamiasz komunikator, stronę pozwalającą na poznanie ludzi i znikasz. Nagle przestajesz mieć szesnaście lat, być niedojrzałą smarkulą, która najchętniej całą noc przesiedziałaby z nosem w książkach. Jesteś uwodzicielką, kusicielką. Dotykasz słowem, czulej niż dłońmi. Odchylasz się na krześle i uśmiechasz. Wyglądasz przecież tak pięknie, ktoś Cię adoruje i mogłabyś się teraz zatrzymać. Schwytać w palce ulotność chwili i przycisnąć do siebie. Jeśli on się rozłączy, znów poczujesz pustkę. Będzie cicho w Twoim świecie. Ale pisałaś się na to z momentem utworzenia profilu, więc otrzyj łzy. Jutro się odezwie, jak tylko z powrotem podłączy wtyczkę. On na pewno też, jak Ty, nie ma własnego życia i tęskni za tą wyimaginowaną istotą. I jest Ci wstyd. Tak bardzo wstyd, bo nie masz już tam nikogo. A zanim się obejrzysz, w realnym świecie też będziesz sama.

CISZA. Aż dzwoni w uszach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s